Nie rozumiem facetów, którzy myślą, że…



Wszyscy dobrze wiemy, że kobieta i mężczyzna to zupełnie odmienne stworzenia. Tak odmienne, że często ich zbliżenie się prowadzi do spięć i wybuchów. Z drugiej strony ta odmienność jest też czymś, dzięki czemu jesteśmy sobą zainteresowani. Być z kimś kto jest identyczny jak ja byłoby chyba straszne. Przecież ja też mam swoje wady 😉 Ale mi chodzi o facetów. O to jak są inni, jak inne są ich mózgi, które pełne są pudełek, w każdym pudełku jest miejsce tylko na jeden temat, a zasadą jest to, że nie mogą się dotykać. Jak mówi Mark Gungor, gdy mężczyzna o czymś rozmawia sięga po odpowiednie pudełko, otwiera je i mówi tylko o tym co znajduje się w tym jednym pudełku. Więc gdy mówi o pracy mówi o pracy, gdy mówi o obiedzie mówi o obiedzie. Gdy skończy zamyka pudełko i odkłada je na miejsce. Natomiast mózg kobiety to jeden wielki kłąb przewodów gdzie wszystko łączy się ze wszystkim. Non stop ;-). Trudno się z tym nie zgodzić, jednak to nie zmienia faktu, że to jednak faceci są jacyś dziwni 😉

Dlatego nie rozumiem tych, którzy:

1) myślą, że kuchnia, gary i te sprawy to zajęcie typowo kobiece

Na szczęście zanikanie dawnych stereotypów trochę zmienia to przekonanie i dzisiaj już nie jest mi wstyd, że mój mąż gotuje obiad, robi do pracy lunch-boxy, czy kolacje dzieciakom. Niby wiemy, że najlepsi kucharze to mężczyźni, jednak w głowie przeciętnego faceta (zdarzaja się również kobiety tak myślące, szczególnie w starszym pokoleniu) to kobieta zajmuje się gotowaniem. Facet przychodzi z roboty i obiad ma być na stole. On nie umie, nie chce i w ogóle jak to się robi? W końcu to kobiety są od gotowania.

facet gotuje, żaba

2) myślą, że sprzątanie to obowiązek kobiety

On kiedy wraca z pracy to znaczy, że swoją część odrobił i może zasiąść na kanapie. A ona wraca z pracy i bierze się za pranie, prasowanie, gotowanie (patrz wyżej), odkurzanie, wycieranie itd. Nie widzę powodu, dla którego należy się jej mniej odpoczynku od niego. Dlaczego on nie może ogarnąć mieszkania, a ona w spokoju zająć się innymi domowymi obowiązkami?

3) myślą, że zajmowanie się dzieckiem jest ponad ich siły

Tutaj znowu na szczęście wiele się zmieniło, znam wielu wspaniałych ojców, który kąpią swoje dzieci, myją im zęby, karmią, bawią się itd. Jest natomiast jeszcze spora grupa facetów, dla których zmienienie pieluchy, kończy się podaniem dziecka mamie. Albo ewentualnie na podaniu czystej pieluchy i nawilżanych chusteczek. Nie jest to nic przyjemnego, ale jest w zasięgu możliwości każdego normalnego człowieka. Pomijam pewną inność i niemożność zapamiętania co to jest body czy pajac, ale żeby ubrać dziecku buty starszego brata? (tak, to przykład z życia wzięty). Czasami bywa zabawnie, ale czasami wręcz tragicznie.

ojciec przewija dziecko, facet

4) myślą, że po pracy są bardziej zmęczeni, niż np. kobieta, która zajmuje się domem

To jest chyba powszechne mniemanie mężczyzn o kobietach, które zostają w domu przy dzieciach. A ja jestem przekonana o tym, że jest to o wiele trudniejsze i bardziej wyczerpujące zadanie od niejednej pracy zawodowej. W końcu też pracuję zawodowo i widzę różnicę. Ogromną. Dom to praca 24h, non stop na wysokich obrotach. Ale to można poczuć tylko przez doświadczenie, więc zapraszam Panów do spróbowania 😉 Może weekend sam na sam z dziećmi, a mama w spa? :)

relaks, odpoczynek

5) myślą, że ostatecznie to facet ma decydujące zdanie

Zgadzam się z tym, że to mężczyzna powinien być głową rodziny i jest to prawidłowy układ w moim przekonaniu. Syn powinien widzieć w ojcu autorytet, a nie z każdą decyzją chodzić do mamy, bo i tak wszyscy wiedzą, że to mama w tym domu rządzi. To nie jest dobre, ale w żadnym wypadku ojciec i mąż to nie władca, który ma pod sobą podwładnych. Przede wszystkim jedność w oczach dziecka, a między żoną i mężem pełne partnerstwo. Wiadomo, czasem można dać się bardziej wykazać facetowi, niech poczuje się doceniony 😉

6) myślą, że okazywanie miłości i czułości to objaw słabości

Bardzo nie lubię przebywać w otoczeniu mężczyzn, którzy mówią o kobietach w lekceważący sposób, a już niedopuszczalne są dla mnie poniżające zwroty typu: „co Ty wiesz kobieto!”. To jest jedna wersja tego problemu. Druga wygląda tak, że mężczyzna nigdy nie mówi swojej kobiecie, że jest piękna, że ją kocha, że właściwie bez niej nie chciałby żyć. Bo im się wydaje, że w głowie jej się przewróci od tego, albo się wstydzą, albo po prostu czuliby się jak „baba a nie jak facet”. A wiadomo jak ważne dla kobiety jest okazywanie uczuć…

para na ławce

7) chcieliby żeby kobieta wyglądała jak na okładce magazynów…

a gdy chodzi o nich samych, to to poczucie estetyki jakby nie działa. Zaniedbani, nieubrani, czasem nieumyci (przepraszam, ale to się jeszcze zdarza). Każdy lubi popatrzeć na piękne ciało, ale popatrzcie także na swoje, pokażcie jak to się robi!

Każdy pewnie dołączyłby do tej wymienianki coś innego, jakieś swoje niezrozumienia i nieporozumienia. Pewnie w drugą stronę byłoby tego nie mniej 😉 Ale to jest w końcu miejsce stworzone przez kobietę i dla kobiet, więc dajmy upust swoim odczuciom.

Chcę więcej, więcej!
Dołącz do do mojej Paniowej grupy subskrybentów. Nie pożałujesz :-)
Nie lubię spamu i nigdy go ode mnie nie dostaniesz. Twoje dane są u mnie bezpieczne, nikomu ich nie udostępniam i z nikim się nie dzielę. Never!
  • http://kroplaarganu.blogspot.com/ Dorota Dorkita

    Czasami zazdroszczę facetom ich sposobu myślenia. Nie tego, że mało chcą się angażować w obowiązki domowe, bo uważam, że powinni więcej i cieszy mnie jak się angażują. Mój mąż np. bardzo chętnie gotuje. Sama wiele rzeczy nauczyłam się gotować od niego w czasach gdy do kuchni byłam zielona. W związku partnerskim należy sobie wzajemnie pomagać. Ogólnie nie lubię tego podziału na to co kobiece i męskie.
    Ale zazdroszczę facetom tego, że myślą konkretnie, to co zaczną to skończą. Nie poświęcają się za bardzo dla innych kosztem siebie. Jestem wrażliwcem, ale momenty gdy zdarza mi się myśleć jak facet raczej chwile gdzie dobrze wychodzę. Bo nie zaniedbuję swoich spraw i nie tracę czasu na myślenie o niebieskich migdałach, nie daję się zjeść emocjom, które zawsze są złymi doradcami. Robię to co ma być zrobione i jestem bardziej asertywna.
    Mężczyźni są najlepszymi kucharzami ale przyjęło się tak, że faceci gotują w pracy (jak są kucharzami) a kobiety w domu. Heh…
    Pozdrawiam i widzę ciekawie zapowiadający się blog.

    • http://celebratelife.pl Agnieszka Fechner

      Dziękuję :) Co do tego myślenia facetów to masz absolutną rację. Oni to potrafią robić tak żeby się nie spalić. Czasami zalatuje brakiem zaangażowania, ale generalnie potrafią być krótcy i konkretni i na dobre im to wychodzi 😉 Ja zanim podejmę jakąś decyzję myślę godzinami i dniami. Przysposobiłabym sobie taką konkretność 😉

  • http://www.blogabella.pl Blogabella

    Takie stereotypy są mocno zakorzenione i to nie tylko w naszym społeczeństwie. Mimo, że już tyle lat żyjemy mając równouprawnienie nie tylko w sferze publicznej, ale też domowej to nadal niestety znajdą się tacy, którzy są przekonani o kobiecie jako sprzęcie wielozadaniowym. I teraz nasz w tym kobiet interes jest taki aby nie godzić się na takie traktowanie.

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    No i jeszcze że to on jest głową domu i powinien zarabiać wiecej niż kobieta. I że nie może być słaby i okazywać emocji.